O skały, miażdżąc kości, jak krew ich sromotnie

Progi zlała; widziałem, jak ciał ich kawały

Żarł chciwie, ciepłe członki pod zębem mu drżały. —

Nie bezkarnie, gdyż Ulis itacki328, krzywd braci

Pamiętny, pośród ciężkich chwil głowy nie traci.

Skoro bowiem nażarty i zmożon od wina

Na spoczynek w jaskini legnie i kark zgina

Olbrzymi, krew rzygając przez sen i mięsiwo

Zbroczone winem krwawym my, wezwawszy żywo

Wielkich bogów, rzucamy wnet losy i społem