We dnie, na szczycie dachu lub stromych wież stoczu

Siedząc, czuwa i miasta ogromne przeraża,

Zarówno prawdę głosząc, jak kłamstwa plotkarza.

Ta tedy lud plotkami z radością niemałą

Karmi — o tym, co było i co się nie stało:

Że przyszedł Enej, z rodu trojańskich władaczy,

Z którym wnet piękna Dydo połączyć się raczy,

W zbytkach z sobą przez zimę, jak długa jest, błądzą.

Niepomni państw i szpetną uwikłani żądzą.

Te płatki tu i ówdzie rozsiewa w gmin377 jędza;