Do króla też Jarbasa wreszcie się zapędza,

Zapala słowy378 umysł i nieci379 gniew krewki.

Ów, zrodzony z Hammona380 i porwanej dziewki

Garamasa381, sto świątnic wielkich w państwie swojem

Jowiszowi, ołtarzy sto stawił ze znojem,

Żar rozniecił, straż bogów wieczną; grunt bogaty

Krwią zwierząt stłuścił, świątyń próg przystroił w kwiaty.

Teraz zdumion, gdy gorzkie go doszły pogłoski,

Jak mówią, przed ołtarzem, odczuwszy żar boski,

Tak błagał, do Jowisza dłoń wznosząc w przestworza: