Jak cień zgonię cię wszędy, kara nieprzewlekła

Dojdzieć zdrajco! — Wieść o niej usłyszę z dna piekła!»

Wśród takich słów głos przerwie, światła nie­szczęśliwa

Unika i przed okiem się w cieniach ukrywa,

Rzucając go w rozterce, gdy jeszcze chciał wiele

Powiedzieć. Służebnice omdlałą na ciele

Na łoże marmurowe odnoszą i kładą.

Zaś zbożny Enej, chociaż zbolałą i bladą

Cieszyć401 chciałby i słowy402 trosk stłumić odmęty,

Choć ciężko wzdycha, wielką miłością przejęty —