Tylekroć odrzuciłam od siebie ze wzgardą?
Na flocie Teukrów, niskie ich pełniąc zlecenia,
Popłynę? Wszakże lud ten mą pomoc ocenia
I serca ich wdzięcznością za przeszły czyn płoną!
Choćbym chciała — na łodzie pyszne któż wzgardzoną
Przyjmie?... Jakiż cię zamiar, zgubiona, zaprząta?
Czy nie wiesz, jak zdradliwy ród Laomedonta?...
Cóż zresztą? Samaż z hufcem żeglarzy pośpieszę?
Czy wiodąc z sobą całą Tyryjców mych rzeszę
Wejdę, i ludzi, ledwo ze Sydonu niwy