Wyrwanych, na wir morza znów rzucę burzliwy?

Giń raczej, skoroś winna! Skróć mieczem ból łona!

Ty pierwsza mnie, o siostro, łzy mymi zmiękczona,

Darzysz klęską! Wróg przez cię mnie zgubił przychodni:

Nie mogłam żyć, nie znając co łoże, bez zbrodni,

Jak zwierz leśny, bez troski, od której dziś pałam!

Sycheja szczątkom wierność powinną złamałam!»

Takimi w głębi serca skarżyła się słowy413.

Enej w łodzi wysokiej, do drogi gotowy,

Pokrzepiał snem swe siły, nie myśląc już zostać,