Co mówię? Gdziem jest? Jakiż szał serce ci zmienia,

Biedna Dydo? Dziś niecne cię gnębią zdarzenia?

Nie wpierw, gdyś berło dała? — Oto dana ręka,

Dłonie, co bóstwa brały z ojczystych izb wnęka!

Oto ten, co niósł ojca na barkach wytrwale!

Nie mogłam ciała jego pociąć i na fale

Rozrzucić417? Druhów zabić i z Julem pospołu

W potrawie podać ojcu przy uczcie418, u stołu?

Lecz mógłby zmóc mnie w bitwie? — Niechże więc i zmognie,

Czegóż bać się przy zgonie? Wniosłabym im ognie