By duszę jej zbolałą zwolniła od ciała.
Bo nie z losów, należnym zgonem umierała,
Lecz przed czasem, przez obłęd znaglona wichrowy;
I jeszcze Prozerpina złotych włosów z głowy
Nie ścięła jej, skazując do styskich podziemi...
Więc Irys przez niebiosa skrzydły tęczowemi,
Tysiącem w słońcu różnych kolorów spowita,
Zleci i ponad głową stanie: «Ten dla Dita420
Wedle zleceń dar święcę i zwalniam cię z ciała!»
Tak rzecze i włos zetnie — ciepło, którym pała,