Nie widać ziemi, jeno fale i niebiosa,

Nad głową sina chmura mu zwiśnie z ukosa,

Noc niosąc z burzą — w mrokach bałwany się skłębią,

Sam Palinur, ster dzierżąc wysoko nad głębią:

— «O jakież — jęczy — przestwór zakryły obłoki!

Co niesiesz nam, Neptunie?» To rzekłszy, bez zwłoki

Rozkaże zwijać płótna i mocno jąć wiosła. —

Wnet żagli pierś ukosem do wiatru się wzniosła.

— «Eneju — rzecze — choćby sam Jowisz od siebie

Ręczył, że do Italii dotrzem przy tym niebie,