Sposobią, wioseł szczątki zbierają na fali. —
A Mnestej, wesół, skorszym się ogniem zapali,
Rad z przygody, maszt wiosłom przyda i od brzega
W dogodną toń na morze otwarte wybiega.
Jak gołębica, trwogą znienacka przejęta
W kryjówce, gdzie jej miłe się gnieżdżą pisklęta,
Zrywa się przestraszona i skrzydły bez miary
Szum czyni — lecz wnet w ciche wzleciawszy obszary.
Szybuje w locie chyżo skrzydłem nieruchomem:
Tak Mnestej, tak i «Prysta» nad morza ogromem