Jako niegdyś Labirynt na kretejskiej ziemi
Mylił kroki, jak głoszą, ścianami ślepemi
W tysiącu dróg zdradliwych, co wijąc się wszędzie
Nieznacznie pogrążały w beznadziejnym błędzie:
Nie inaczej młódź Teukrów w podskokach się ciska,
Ucieczki i walk zwodne dając widowiska,
Podobna do delfinów stada, co wytrwale
Pląsa przez karpatyjskie i libijskie fale.
Te biegi i zapasy, wdzięczne niewymownie,
Pierwszy Askań, gdy Alby zakładał warownie,