Patrzcie, jak błyszczą oczy, jaka duma w czole!
Jaka twarz! Dźwięk wymowy! Jak kroczy przez pole!
Beroę zostawiłam, odchodząc przed chwilką,
Chorą, narzekającą wciąż, że sama tylko
Powinnej Anchizowi nie może dać chwały».
Tak rzekła...
Kobiety, chwiejne, złymi oczyma patrzały
Na łodzie; w sercach wszystkich miłość płonie żywa
Ziem, które oglądają, i tych, gdzie los wzywa.
Wtem bogini, wzleciawszy; skrzydłami równemi,