Kryją się; wstyd im czynu, wstyd słońca, co świadkiem

Ich zbrodni; — błąd rzucają i rady Junony.

Lecz niemniej siły pożar nie stracił szalony:

Pod mokrą belką ogień w pakułach na spodzie

Tli, ciężkie zionąc dymy; powoli żre łodzie

Płomień i zguba kadłub ich ogarnia cały.

Na nic się siły mężów, wód strugi nie zdały.

Zbożny Enej na piersi drze szaty w udręce,

Na pomoc bogów woła i wyciąga ręce:

— «Jowiszu wszechpotężny! Gdyś Trojan-tułaczy