— «Czy sądzisz, że mórz nie znam? Czy myślisz, człowiecze,
Że zaufam w spokojną poczwary tej postać?
Eneja zdać mam fali, której w zdradach sprostać
Nikt nie zdoła? Pogodzie, co zawsze zawodzi?»
Tak mówił, nie puszczając z ręki steru łodzi
I oczy utkwił w gwiazdy, co z wysoka płoną.
Lecz bożek gałąź, w nurtach Lety480 umoczoną,
Stygijską, sen niosącą, nad skrońmi sternika
Z lekka wstrząśnie i oczy mu senne zamyka.
Ledwo pierwszy sen z nagła owładnął mu ciało,