A innych z dala trzyma od piasku wybrzeży.
Enej zdziwion i wzruszon wrzawą, co się szerzy:
«Mów — rzecze — o dziewico, skąd tłum ten nad rzeką?
Czego chcą dusze? Czemu z nich jedna daleko
Od brzegów, druga wiosłem nurt siny przebywa?»
Na to krótko kapłanka tak powie leciwa:
— «Z Anchiza urodzony, bogów synu prawy!
Kocytu widzisz bagna i stygijskie stawy,
Na które klnąc się, bogi są wierni przysiędze.
Tamci — to niegrzebanych tłum, pogrążon w nędze;