Przewoźnik — Charon; ci, co płyną — pogrzebani:

Bo nie wprzód można przebyć brzeg strasznej otchłani

I nurt rwący — aż kości w mogile odpoczną.

Sto lat błądzą wzdłuż brzegów tych ścieżyną mroczną,

Nim w końcu pożądanej toń ujrzą zatoki».

Przystanął syn Anchiza i wstrzymał swe kroki

Wiele ważąc, a w piersi mu litość zapłonie.

Ogląda tam posępnych i bez chwały w zgonie

Leukaspa i Oronta, lickiej wodza floty,

Których w ucieczce z Troi, z płynącymi roty