Do Auzonii. Więc próżno my wróżbie wierzyli?»

Ów zaś rzekł: «Święty Feba trójnóg cię nie myli,

Anchizjado; nie zgubił mnie bóg wśród fal piany:

To ster mnie, wielką mocą ze mną oderwany,

Któremu byłem stawion na straż w każdej porze,

W upadku porwał z sobą. Klnę się na złe morze,

Że nie o siebie trwoga przejęła mnie dzika,

Lecz by statek bez steru i bez kierownika

Nie zginął wśród fal wzdętych przy takiej pomroce.

Gwałtowny wicher morzem gnał mnie przez trzy noce