Gdzie uciekasz? Ostatnie to moje są słowa!»

Tak srogą, w gniewnych uczuć tonącą powodzi,

Ze łzami Enej słowy słodkimi łagodzi.

Ona w ziemię wzrok utkwi z obliczem surowem,

I nie więcej rzeczonym porusza się słowem,

Jak twarda grań krzemienna lub Marpejska skała542.

Niechętna, do ucieczki w końcu się porwała

W cienisty gaj, gdzie troski jej wśród kniei cichej

Miłością swą rozprasza poprzedni mąż, Sychej.

Niemniej Enej, którego myśl rany jej mącą,