Idź, chwało nasza, w lepsze niż me, przeznaczenie!» —
Tak rzekł i wśród tej mowy krok cofnie nieśmiało.
Patrzy Enej i z nagła pod nieszczęsną skałą
Gród spostrzega, potrójnym opasany murem.
Tocząc skały ogromne z warczeniem ponurem
Płomiennych fal, Flegeton opasał go dumny.
Od przodu brama wielka: z diamentu kolumny
Twarde — żadna od ludzi uszczerbku nie zazna
Ni bogów; wieża w przestwór się spiętrza żelazna —
Tyzyfone556 tam w krwawej szacie bez ustanku,