Liczne szczepy i ludy krążą po tej ziemi,
Tak w pogodę, na łąkach rój pszczółek skrzydlaty
Unosi się w krąg ziółek i nad lilij kwiaty
Śnieżnymi — brzęczy zewsząd rzesza pracowita.
Zdumiał się Enej z nagła, o przyczynę pyta
Zjawiska, zgoła bowiem odgadnąć nie umie,
Co za rzeka i męże tłoczący się w tłumie.
Natenczas ojciec Anchiz: «Dusze, którym dała
Łaskawość losów w nowe przyoblec się ciała,
Zapomnień napój piją nad letejskim zdrojem. —