Żywotny duch swym tchnieniom przenikał do wnętrza,

Moc swoją i ruch dając wszelakiemu ciału:

Stąd ród ludzi i zwierząt, i ptaków pomału

Wyłonił się, i dziwy żyjące w mórz fali.

We wszystkich duszach ogień żywotny się pali,

Wzięty z nieba, o ile zgubna gnuśność ciała

Mocy jego śmiertelnym członkom nie zabrała.

Stąd drżą, pragną, boleją, cieszą się, ze ślepych

Kryjówek nie śmią spojrzeć w niebiańskich sfer przepych.

Stąd i po śmierci ciała dusza, choć swobodna,