Cielesnych przywar pozbyć nie może się do dna,

One bowiem przez długie wzajemne pożycie

W dziwny sposób w jej wnętrze wszczepiają się skrycie.

Więc nim kara występków dawnych ślady zetrze,

Męczarnie cierpią. Jedne zawisły na wietrze

W przestworzu; inne pośród bezmiernych fal głębi

Czyszczą się z win — w krąg innych żar ognia się kłębi.

Każdy z nas los swój znosi — potem się udajem

Do Elizjum, gdzie garstka nas cieszy się rajem,

Reszta czeka, aż długi czas rdzę oszołomień