Tymczasem z szatą w gniewnej świątynię Pallady,
Włos rozwiawszy, Iliadek wyrusza tłum123 blady
W łzach się korząc i w piersi się bijąc rękoma:
Bogini wzrok utkwiła w ziemię — nieruchoma;
Hektora trzykroć Achil w krąg Troi baszt oto
Wlecze końmi i ciało sprzedaje za złoto. —
Ze dna piersi mu jęki żal dobył głęboki,
Gdy łup ujrzał i rydwan z przyjaciela zwłoki124 —
Pryjama, jak wyciąga bezbronne swe dłonie.
Wśród wodzów greckich własna mu postać zapłonie