Gromami dał się słyszeć i całą w pożarze

Łun złotych chmurę, trzęsąc sam, z niebios ukaże.

Więc wieść nagle wśród Trojan mknie, że z łaski nieba

Nadszedł dzień, w którym dźwignąć należny gród trzeba.

Na wyścigi tę wróżbę czcząc, wznowi drużyna

Biesiadę, stawia czasze i uwieńcza wina.

Ledwie dnia następnego brzask pierwszy uderzy,

Już badają gród, łany i zręby wybrzeży

Różni gońce: tu nurty powolne Numika626

Tam Tybr, ówdzie się mężnych Latynów spotyka.