Nad wszystko gniew: jak kiedy płomień z głośnym sykiem
Ogarnia chrust pod kotłem, wzburzona do głębi
Od żaru woda wewnątrz wre, w szale się kłębi
Dymiący nurt i w górę gwałtownie się spienia
Wzbierając — ciemna para gna w niebios sklepienia.
Więc pokój rwie; by ruszyć do Latyna, straże
Zaraz zwoła i oręż gotować rozkaże,
By strzec Italii, z wrogów oczyścić kraj miły;
Na Teukrów i Latynów wystarczy mu siły.
Gdy to rzecze i bogów na śluby przywoła,