Zabija i z prosięty kładzie na ołtarze.
Bogini nurty Tybru, co wprzód się wzdymały
Przez całą noc, ukoi; ucichną wód wały,
Niby staw lub zatoka; fal błysną zwierciadła
Pogodne, praca wioseł mozolna odpadła.
Zaczem z pluskiem pomyślnym mkną dalej wytrwale:
Kraje toń smolna jodła, w krąg dziwią się fale,
Dziwią się gaje, widząc tarcze, co migocą
Z dala, i zdobne statki, prące naprzód z mocą.
Oni dzień i noc płyną po spokojnej toni,