Mknąc przez wielkie zakręty: raz rząd ich zasłoni
Drzew różnych, to wśród lasów zielonych nurt sieką.
Ogniste słońce stało w górze, gdy nad rzeką
W dali mur ujrzą, zamek z domy712 niewieloma,
Które w niebo spiętrzyła dziś potężna Roma,
Wtedy zasię Ewander z biedną dzierżył rzeszą.
Raźno w bok zwrócą dzioby i do grodu śpieszą.
Przypadkiem w dniu tym z rodu Arkadów król stary
Alcydowi713 i bogom sprawował ofiary
Przed grodem w gaju; Pallas, syn jego, z młodzieżą