Z wrogiem? — Ot!» Kręcąc oszczep, rzucił go w powietrze
Wszczynając bój, i groźnie po polu rwie płaskiem.
Krzyk druhów mu odpowie, pomkną za nim z wrzaskiem
Gromkim. Dziwi ich gnuśność Teukrów niewymownie,
Iż w pole nie wychodzą na bój przed warownię,
Jeno obozu strzegą. — Turn z konia się sroży,
Bada szańce, dostępu szuka wśród bezdroży.
Jak pod pełną owczarnią pomruki złowieszcze
Wydaje wilk, u płotu wiatr znosząc i deszcze
Po północy; bezpieczne wśród matek jagnięta