Ile stało przy brzegu krytych spiżem łodzi,

Tyle twarzy dziewiczych nad fale wychodzi.

Zdumieli się Rutule; zatrwożon ucieka

Zlękłymi końmi Messap, cofa się i rzeka

Głośno hucząc, uchodzi Tyberyn z wód głębi.

Lecz Turna zuchwałego bojaźń nie przygnębi,

Słowami krzepi ducha i nie szczędzi nagan:

«W Trojan dziwy te godzą, im Jowisz niezbłagan

Odjął pomoc zwyczajną, ni strzał, ni pożogi

Rutulów nie czekając. Dla Teukrów mórz drogi