Dawnych win, okrutnikom, co niewiast ród cały
Prześladują, szaleńcom, których wątłe wały
I rów — taka niewielka przed śmiercią osłona —
Krzepią. Czyż nie widzieli, jak Troja, broniona
Neptuna murem, padła w pożodze w noc ciemną? ..
Lecz kto z was, o wybrani, orężem wraz ze mną
Wał przerwie, co obozy przelękłych wojsk grodzi?
Ni Wulkana mi zbroi, ni tysiąca łodzi
Nie potrzeba na Teukrów. Niech wesprze ich zaraz
Etruski huf! Wśród mroków na zamkowy taras