Trzech sług, obok leżących wśród broni bezładnie,

I giermka Rema płatnie, woźnicę napadnie

Pod końmi i w obwisły kark żelazem pchnie go.

Polem panu ich zetnie głowę, tułów jego

Zostawi, bulgocący krwią, w miejscu tem samem;

Krew łoże i darń broczy. Lamira też z Lamem

I młodzieńca Serrana żgnie, co w nocy wiele

Przegrawszy, urodziwy legł, zmorzon na ciele

Winem. Szczęśliwy byłby, gdyby aż do rana

Wśród gry mu upłynęła nocka nieprzespana.