Jej łkanie wzrusza hufce, żal w piersi się wwierci;
Jęk brzmi, chętne ku bitwie zwątliły się serca.
Szerzącą skargi Idej i Aktor utula;
Na rozkaz Ilioneja i smutnego Jula
Pod ręce biorąc, pod dach wiodą ją w pobliżu.
Tymczasem przeraźliwy dźwięk surma ze spiżu
Wydała, zgiełk rozgłośny pod niebo uderzy.
Suną Wolskowie, górą dach tworząc z puklerzy.
Chcą rowy zasypywać i rzucić się na wał;
Śledzą, gdzie by rząd drabin przystawić się dawał