Ta, wbrew ojcu, pod Troję, by okrył się chwałą,
Wysłała go. — Bez pochwy miał miecz i tarcz białą.
Kiedy ujrzał, że Turna tysiączne go zgraje
Otaczają i zewsząd tłum wrogów nastaje,
Jak zwierz, kiedy nań zewsząd naprze łowców rota,
Choć pewien śmierci, wściekle na włócznie się miota
I skacze przez pociski, nim grot go przewierci, —
Nie inaczej w tłum wrogów młodzian, pewny śmierci,
Wpada, kędy najgęściej las włóczni się zjeża.
Lik zasię, szybszy w nogach, przez gęstwę żołnierza,