Wstaje. Biegną, faszyną zasypują rowy,
Drudzy na szczyty wieżyc żar miecą ogniowy.
Odłamem wielkim skały powali Ilionej
Lutecja, gdy niósł ogień do bramy zwątlonej —
Emationa tnie Liger, Koryneja śmiały
Azylas; tamten oszczep miotał, ten zaś strzały.
Ortyga — Cenej, tego Turn stalą powita;
Kloniusza, Dioksyppa, Promolusa, Ita,
Sagarysa z Idasem Turn kładzie pokotem.
Kapys zwalił Prywerna. Ów, draśnięty grotem