Lecz ustąp, chłopcze, z boju!»

Takie głosząc słowa,

Apollo, jak mgła wiotka, gdy wietrzyki dmuchną,

Zniknął z oczu i w chmurkę rozwiał się leciuchną.

Poznali zaraz boga przedniejsi Trojanie

Po pierzchnięciu i głośno dźwięczącym kołczanie.

Wstrzymują w bój rwącego Askania przestrogą

I wolą Feba. Sami znowu w bitwę srogą

Powrócą i przygodom nadstawiają czoła.

Po wszystkich basztach głośny zgiełk słychać dokoła,