Grzmi Prochyta804 wysoka, twarda Inaryma805,

Którą Jowisz Tyfeja przywalił olbrzyma.

Wtedy Mars, władny w boju, wlał ogień i siły

W Latynów serca, które wnet żywiej zabiły,

Zaś popłoch i strach zgubny rzucił w Teukrów rzędy.

Zyskawszy pole bitwy, wróg kupi się wszędy

Za sprawą boga wojny.

Pandar, widząc na ziemię zwalonego brata

I jak los wrogi Trojan naokół rozmiata,

Z wielką mocą bramicę na zawiasach skręci,