Zwisając z obu barków, krwią ciemną je plami...
Pierzchną Trojanie, przestrach ogarnie ich nowy,
I gdyby ich pogromcy myśl przyszła do głowy,
Rwąc rygle wpuścić druhów za bram umocnienia,
Ostatni dzień by nastał wojny i plemienia;
Lecz szał rzezi, do której sposobność mu dano,
Gna go naprzód, w tłum...
Falerysa powali, — podcina kolano
Gigesa; pierzchającym wstecz wrazi w kark nagi
Ich własne włócznie; — Juno przymnaża odwagi.