Na złotej sofie w pierwszym się miejscu ułoży;

Już ojciec Enej wchodzi, już Trojan tłum hoży

Przybywa, na rozsłanej się ścieląc purpurze.

Służący niosą wodę do rąk, kosze duże

Z pieczywem i wełniane ręczniki bez skazy;

Pięćdziesiąt dziewcząt wewnątrz półmiski i wazy

Rzędem kładzie i bogom kadzideł woń pali;

Sto innych i sług tyleż rówieśnych im w sali

Roznosi jadło, stawia puchary dokoła.

Nie mniej i Tyryjczyków w podwoje wesoła