Młódź się kupi, na sofach ścieląc za rozkazem.

Dziwi ich dar Eneja, dziwią się zarazem

Promiennej twarzy Jula i złudnemu słowu;

Płaszcz potem i z akantem strój nęci ich znowu.

Szczególnie biedna Dydo, oddana złej doli,

Ni oczu, ani serca nie może do woli

Nasycić: równie dar ją, jak chłopiec zachwyca.

On, na szyi nie swego zwisnąwszy rodzica,

Gdy miłość jego pieszczot ukoił zapałem,

Do niej bieży; oczyma i sercem już całem