Był i Mnestej, którego zasługą jedynie

Zwycięskiego już Turna ze szańców wygnano,

I Kapys — gród kampański odeń bierze miano.

Tak oni społem w twardym boju się szamocą —

Enej tymczasem fale siekł, zakryty nocą,

Bo gdy rzucił Ewandra i dotrzeć mu dano

Do Etrusków, przed królem stanął, ród i miano

Wyznał, czego chce i co niesie; jakie szyki

Zbiera Mezent, co w gniewie zamyśla Turn dziki,

Pouczył jak fortuna ludzka bywa krucha;