Przetnie mu i nie traci kierunku, krwią splamion;

Jemu z barków prawica obwiśnie omdlała.

Numitor, oszczep bratu wydobywszy z ciała,

W Eneja godzi — przecież grot darmo wylata:

Ledwie biodro zadrasnął wielkiego Achata.

Klauzus z Kurów, młodości ufając buńczucznie,

Nadbiega i w Dryjopa srogą miota włócznię

Pod brodę, gdy ów krzyczał — głos i duszę społem

Przez gardło mu przebite biorąc. Tamten czołem

Runął i krwią zakrzepłą przez usta piach zrasza,