I na miano Ewandra, co zwycięstwy lśni nam,
Na nadzieję, że ojcu dziś dorównać mogę —
Nie ufajcie ucieczce! Miecz jeden nam drogę
Wyrąbie. Kędy wrogów największa prze gęstwa,
Tam was i mnie ojczyzna woła do zwycięstwa.
Żaden bóg nas nie ciśnie, lecz śmiertelni ludzie
Śmiertelnych; tyleż u nas serc, rąk mężnych w trudzie.
Wielkie morze zamyka nas, stoimy przy niem —
Ląd zabrany! Czyż morzem do Troi popłyniem?»
Tak rzekł i skoczył w tłumy stłoczonego wroga.