«Albo łup wezmę świetny, albo też, do grobu
Zeszedłszy, zgon przesławny: rodzic godzien obu...
Przestań gróźb!»
Rzekł i wyszedł w bój nieustraszenie.
Arkadom krew zmroziło w piersiach serca drżenie.
Zeskoczył Turn z rydwanu, w bój pieszo się puści
Z przeciwka. Jak lew, kiedy ze skalnej czeluści
Ujrzy w polu do walki gotowego byka,
Nadbiega: nie inaczej Turn śmiały pomyka.
Gdy osądził, że wroga dosięgnie oszczepem,