Bez powrotu — lecz sławę czynami rozszerzyć,

To rzecz cnoty. — Pod Troi mury wysokiemi

Padały dzieci bogów; na krwawej legł ziemi

Sarpedon, mój potomek... I Turna też woła

Los jego: doli swojej nie wyrwie się zgoła».

Rzekł i oczy odwrócił od Rululów niwy.

A Pallas z mocą oszczep wyrzuca straszliwy

I z pochwy zaraz miecza lśniącego dobędzie.

Włócznia świszcząc o blachę na barkach w rozpędzie

Otarła się, brzeg tarczy przebiwszy, i ciała