Wielkiego Turna w końcu swym ostrzem zarwała.
Wtedy Turn, oszczep ostrym okuty żelazem
Długo ważąc, w Pallasa miota, mówiąc razem:
«Patrz, czy włócznia ma lepiej nie dosięga celu!»
Rzekł i tarczę z blach stali i spiżu tak wielu,
Którą kryje skór byczych zapora straszliwa,
Błyszczącym ostrzem włóczni w pośrodku przeszywa.
Przetnie pancerz i razem niezłomną pierś wierci.
Ów próżno rwie grot ciepły z rany, by ujść śmierci:
Jedną drogą uchodzi krew wraz z duszą piękną.