Padł na ranę, rozgłośnie bronie na nim szczękną.

Konając, wrogą ziemię przez usta krwią plami.

Nastąpiwszy nań z góry Turn:

«Arkadzi — rzecze, — słowa me odnieście sami

Ewandrowi: Pallasa z chwałą, jak należy,

Odsyłam. Niech pogrzebem ukoi ból świeży —

Pozwalam. Ugoszczenie Eneja was drogo

Kosztowało!» To rzekłszy, lewą zdeptał nogą

Martwego. Pas mu bierze, niespotykan co dnia,

Ciężki — na nim Danaid wyrzeźbiona zbrodnia822: