«Tu teraz leż, zuchwalcze! W grób miła cię matka
Nie złoży, na obiaty się swojskie nie łakom
Na żer pozostawiony będziesz dzikim ptakom.
Lub w morzu głodna ryba ranyć lizać będzie!»
Wnet Anteja z Lukasem, wodzów Turna, w pędzie
Zrąbie — mężnego Numę, Kamersa żgnie mściwy,
Syna Wolscensa, co miał najżyźniejsze niwy
W Auzonii i milczące owładał Amykle823. —
Jak Egeon824, co ramion sto, mocnych niezwykle,
Sto rąk miał, z pięćdziesięciu paszcz ogień łakomy