Dzielny Lukag wywija mieczem groźnym srodze.

Nie ścierpiał Enej rwących w zaufaniu ślepem:

Wpadł i stanął naprzeciw z ogromnym oszczepem,

Doń Liger:

«Nie Diomeda tu konie, nie rydwan Achilla,

Nie Frygii widzisz łany! Nadeszła twa chwila —

Tu koniec wojny!»

Tak to drwił sobie ów śmiałek

Szalony. Zaś trojański wódz, zamiast przechwałek,

Z rozmachem ciężki pocisk miota na Lukaga;