Pierzchają! Co tu począć? Gdzież w otchłań dość ciemną

Zapaść? Wy, wichry, litość okażcie nade mną!

Na mielizny, na skały — Turn sam o to błaga —

Rzućcie statek! Niech rafa roztrzaska go naga,

Gdzie Rutule nie dotrą, ni wieści głos wraży!».

Tak biadając, myśl trwożną na dwie strony waży:

Czy po hańbie tej ściągnąć ma dłoń ku żelazu

I srogi miecz przez żebra przepędzić od razu,

Czy rzuciwszy się w morze, płynąć ku brzegowi

Krętemu, co od Teukrów orężnych się mrowi.