Cyssejs, głownią ciężarna825; ten, walcząc zacięcie,
W grodzie ojców padł — Mimas w dalekim Laurencie.
Jak przez psy z gór wysokich ruszony dzik spory,
Którego przedtem długo wezulańskie bory826
Chroniły i laurenckie pełne chaszczy bagna,
Gdy w końcu między siecie myśliwskie się zagna,
Staje, prycha, szczeć stroszy i dziki wzrok ciska —
Łowcy drażnić go nie śmią ani podejść z bliska,
Lecz z wrzaskiem miecą groty od prawa i lewa:
Nie inaczej ci, których słusznie Mezent gniewa,